czwartek, 8 września 2016

Michała Szalasta "Albinos of Tanzania" - opowieść o trudnym życiu.




















Albinos of Tanzania
Światło to życie, ciemność to śmierć. Te proste skojarzenia wydają się uniwersalne i niepodważalne.
Nie dla nich. Żyją w Tanzanii na największej wyspie jeziora Wiktorii. Wydaje się być ona troskliwą matką chroniącą swymi ramionami niechciane przez innych dzieci. Ich przodkowie zbłądzili na wyspę szukając bezpieczniejszego, spokojniejszego życia i wyspa Ukurewe stała się dla nich domem.
Nawet jednak tu, dzień jest dla nich nocą, a noc... noc jedynie wytchnieniem. Żyją ukryci przed promieniami w swych pokrytych falistą blachą chatkach. Kuszeni przez wpełzające do wnętrza światło, próbują toczyć nierówną walkę z instynktem i nie poczuć ciepłego dotyku Słońca. W końcu przegrywają i za chwilę radości płacą strupami zainfekowanej skóry.
Ktoś mógłby ich nawet nazwać więźniami ciemności. Ten ktoś nie widział jednak uśmiechu na albinoskiej twarzy. Pochodzi on od tych najprostszych radości, którymi potrafi się cieszyć człowiek bez względu na to czy mieszka w rozpadającej się tanzańskiej chatce z brzemieniem przekleństwa białej skóry, czy w europejskiej rezydencji z radością dziedzictwa białego człowieka.
Jest to historia o kilkorgu z nich, o ciemności którą oswoili i świetle, za którym tęsknią...
Michał Szalast